TIME TO BIKE

Karyntia 2016 Część 1

​Za cel tegorocznego urlopu obraliśmy austriacką KARYNTIĘ o której przeczytaliśmy wiele dobrego i ciekawego w artykule promocyjnym majowego egzemplarza magazynu Bike. Oferta przedstawiona w artykule była na tyle kusząca, że niedługo zastanawiając się postanowiliśmy sprawdzić to miejsce na własnej skórze!

Planując wyjazd chcieliśmy za wszelką cenę połączyć ucieczkę od codziennych obowiązków w pracy z aktywnym wypoczynkiem, gdzie główną atrakcją miała być oczywiscie jazda na rowerze :D Zależało nam by odkryć jak najwięcej wspaniałych miejsc austriackiej krainy graniczącej ze Słowenią i Włochami.

Po wnikliwym przestudiowaniu internetów, map, youtubów i facebooków stworzyliśmy listę miejsc wartych odwiedzenia. Powstał elastyczny plan rozpisany na 9 dni, który w każdej chwili mogliśmy modyfikować w zależności od panującej pogody. I tak:

1 dzień: Spędziliśmy w drodze do miejscowości Faak Am See, leżącej nad jeziorem Faaker See nieopodal miasta Villach, myjąc i susząc na zmianę nasze rowery na dachu samochodu.

1_1

1_2

2 dzień: Przejechaliśmy na rowerach z Faak Am See przez miejscowe lasy oraz centrum Villach do areaOne Mountainbike Skill Center Kumitzberg. Sprawdziliśmy tą niewielką, ale bardzo treściwą miejscówkę. Podszkoliliśmy się z jazdy na trasach Flow i Natural LINE zawierających liczne fragmenty z korzeniami i kamieniami oraz ścianki, bandy i hopy. Niektórzy większość czasu spędzili skacząc na dropach. Z powrotem wróciliśmy wzdłuż pięknej i szerokiej rzeki Drawa (Drau) płynącej przez Villach i mającej swoje ujście w Dunaju.

2_1

2_2

2_3

2_4

2_5

powered by EndomondoWPlogo

3 dzień: Wybraliśmy się na północ od Villach do miejscowości Feld Am See by doświadczyć piękna kolarstwa górskiego MTB w Nock Bike Region. Po zapoznaniu się ogromną ofertą (mapa w PDFie) poprowadzonych tam ścieżek rowerowych w końcu zdecydowaliśmy się na zdobycie szczytów ​Kolmnock 1845m n.p.m. oraz Strohsack 1908m n.p.m.​ ​Przyjemną, ale długo ciągnącą się asfaltowo-szutrową drogą podjechaliśmy na przełęcz Maibrunnhutte. Dla samych widoków warto było tam dotrzeć. A co lepsza, `po zdobyciu szczytów czekał nas już tylko soczysty i bardzo techniczny zjazd w dół, czyli to co enduro riders lubią najbardziej!

3_1

3_2

3_3

3_4

3_5

3_6

3_7

3_8

3_9

3_10

3_11

powered by EndomondoWPlogo

4 dzień: Zrobiliśmy sobie przerwę od rowerów. Wsiedliśmy w samochody i pokonaliśmy niemal 8km długości tunel drogowy pod masywem Karawanki by znaleźć się na Słowenii. Wybraliśmy się do jedynego słoweńskiego Parku Narodowego – Triglavski Narodni Park niemal w całości znajdującego się na obszarze Alp Julijskich, których najwyższym szczytem jest Triglav, 2864 m n.p.m. W regionie występują najróżniejsze formacje górskie, jak wąwozy, rzeki, potoki, lasy, doliny, które zachwycają swoim pięknem, także ze względu na bogactwo lokalnej fauny i flory. My postanowiliśmy wybrać się do bajecznego i zapierającego dech w piersiach wąwozu Vintgar mieszczącego się we wschodniej części Parku oraz odwiedzić skocznie narciarskie w Planica Nordic Center.

4_1

4_2

4_3

4_4

4_5

powered by EndomondoWPlogo

5 dzień: …c.d.n. ;)

Co o tym sądzisz? Czekam na Twój komentarz...